koty do adopcji, psy do adopcji - adopcja zwierząt z całej Polski  
nowe konto zaloguj
reklama konto pomoc artykuły forum kontakt
 
wróć

psy do adopcji

  następna_strona następna_strona
Sundro
SundroSundro
adopcja dodana przez osobę prywatną
redakcja strony nie bierze odpowiedzialności za treść ogłoszenia
 
reklama
zapamietaj
imię: Sundro 13105 | 06-05-2008
płeć: suka
wiek: 1 rok 11 miesięcy
rasa: mieszaniec
miasto: Wrocław
 
sterylizacja: nie
szczepienia: tak
odrobaczenie: tak
 
charakter i opis:
 
Została znaleziona jako 6-o tygodniowe szczenię na wroclawskim targowisku Niskie Łąki, gdy wszyscy kupujący i kupcy dawno już poszli do domu. zostawili ją jej poprzedni właściciele - nie sprzedała się, jej rodzeństwo owszem. Tak mówili świadkowie.

Kiedy pojawiła się w naszym domu była bardzo chudziutka i maleńka,kruszyna brzuszek miała trzy razy większy od głowy.
Dwóch weterynarzy orzekło,że będzie to malutki piesek - max do 20cm wysokości.
Po wizycie u psiego doktora okazało się ,że jest piekielnie zarobaczona i ma przykrą chorobę skóry - świerzbowiec.

Leczenie i przyszywana siostra,która pojawiła się u nas dwa tygodnie po jej przybyciu (ze schroniska) sprawiło,że sunia zdrowiała w oczach.
I tyła w oczach. 1kg na tydzień.
I rosła w oczach.2cm na tydzień.
No i okazało się,ze jest w dodatku mieszanką wyżła z "niewiadomo czym".
Jej przyszywana siostra ma 20 cm,ale Sundro 55cm w kłębie!
Nikt się tego nie spodziewał.... Gdyby wiadomo było,że urośnie duża i że to wyżeł - nie zdecydowalibyśmy się na nią.Poszukalibysmy jej lepszego domu.

Niecały miesiąc później u mnie w brzuszku pojawiła sie "kinder niespodzianka",w 100% niespodzianka,która ma na imię Mateusz i jest już z nami 6 miesięcy:)
Na początku ciązy bardzo źle sie czułam,dlatego nie udało mi się nauczyć moich dwóch suczek zbyt wiele mądrych rzeczy.
Mąż prawie cały dzień przebywał poza domem - praca, zatem i on nie przekazał im za dużo.
Mimo wszystko staraliśmy się zrobić tyle dobrego dla nich ile mogliśmy.
Wprowadziłam w życie kilka porad z polecanych poradników o dobrym wychowaniu psa.

Po części udało mi się,ale po drugiej części - zupełna porażka.

Pokochaliśmy oba psiaki i postanowilismy,ze spróbujemy zafunkcjonowac z całą gromadą.

Sundro po swoim ozdrowieniu pokazała swój wyżli temperament.
Jest to trudny pies - w naszych warunkach.

Nasze mieszkanie ma niecałe 50m kwadratowych, do tego 6-o miesięczny synek, który absorbuje mnie kompletnie od momentu kiedy obudzi się rano,do czasu kiedy zaśnie wieczorem.
Mąż jest poza domem często od 8 rano do 22.
Codziennie wychodzę na półtora godzinny spacer z synkiem i psiakami - nad Odrę.Biegają tam jak szalone,ale dla Sundro to za mało...
Niewybiegana i niedopieszczona Sundro zachowuje się jakby miała ADHD.Jest mocno nadpobudliwa, wciąż marudzi,dopomina się o uwagę,zabawę.
Kiedy wyjdę z domu w sumie nie wiem co zastanę po powrocie.
gdy jest "wyżyta" - zniszczeń nie ma , kiedy nie - potrafi wygryźć dziurę w ścianie w przedpokoju, zjeść wiklinowy koszyk lub gąbkę i mydło z łazienki(uwielbia mydło niestety), rozszarpac po całym domu pieluchę,której zapomniałam wyrzucić.

Wciąż chce "dopaść" naszego małego Mateuszka i wylizac go,bawić się z nim.Musiałam stworzyć specjalny ogrodzony kącik dla synka,do którego Sundro nie ma dostępu.Jest zbyt narwana i niezgrabna.Druga sunia siedzi sobie spokojnie,popatrzy,liźnie,powącha.A Sundro niezbyt delikatnie zachęca go do zabawy.
ze względu na swój temperament nie nadaje się do malutkich dzieci. Ale tak dla 8-10 letnich już ok.

Jest to pies pełen sprzeczności:,jednocześnie
posłuszna i krnąbrna
odważna i tchórzliwa
szukająca bliskości i indywidualistka
twarda i delikatna
jest bardzo mądra,szybko sie uczy,ale często udaje głupią - jest cwaniarą.


Potrzebuje dużo czułosci - odpłaci tym samym:)

Sundro to pies wesoły i przyjazny, nie przejawia objawów agresji w stosunku do nikogo.
Przewrócona na plecy przez właściciela lub nawet dopiero poznaną osobę- poddaje się dosyć szybko. Moze raz burknie,pomacha trochę łapami,ale to wszystko.
Jest w doskonałej kondycji. I jest piękna:)

Na spacerze spuszczona ze smyczy biega radośnie, trzyma się w pobliżu właściciela, przychodzi przywołana.
Bardzo dobrze reaguje na spacerowe komendy:
przynieś
zostaw
szukaj kija
biegaj
idź pływać
wracaj
do mnie
wracamy do domu
siad
poczekaj
nagroda (magiczne slowo :))
Lubi bawić się z napotkanymi na spacerze psami.
Uwielbia pływać - potrafi przez godzinę przynosić z wody rzucaną piłeeczkę,sprawia jej to ogromna frajdę.

W domu lubi towarzyszyć właścicielowi, zachęca do zabawy, przytula się.
Kiedy leży w miejcu przez które akurat chcemy przejśc wystarczy jej powiedzieć "przepraszam', a usunie się z drogi:)
jeśli jednak chce się ją zepchnąć mniej przyjemnie lub fuknie się na nią w takiej sytuacji - ani myśli się ruszyć. Nauczyłam psa trochę kultury:)
Woła wyraźnie,kiedy potrzebuje wyjść na dwór za potrzebą. pokazuje na buty,szczeka pod drzwiami,traca nosem właściciela.
Reaguje na komendy:
przynieś
zostaw
pokaż co tam masz
cicho
juz wystarczy
pokaż co chcesz
idź stąd
wyjdź
siad
Idż spać
idź się połóż na miejsce
przynieś piłeczkę
przynieś zabawkę
poczekaj
nagroda
Wypowiadane spokojnym głosem,łagodnie - przynoszą skutek natychmiastowy. Ostrzejszy ton spowalnia działanie.

Je własciwie wszystko.Uwielbia chrupać surowa marchewką ,owoce (na działce sama skunbała sobie winogrona),kocha chleb.
gotuję moim suczkom sama jedzenie - ryż z warzywami i mięsem,z płatkami owsianymi,kaszą.
ale gotową karmę też je.Z apetytem nie ma u niej problemu.nie jjest wybredna.

A teraz minusy:


Na spacerze zjada to,co znajdzie - nie da się jej tego odebrać.

Piekielnie ciągnie na smyczy. myślę,że to z powodu "niewyżycia". Jest tak podekscytowana wyjściem,ze dusi się,ale ciągnie do przodu jak szalona.Kolczatka pomaga tylko trochę.
Spacer z wózkiem i dwoma tak zachowującymi się psami (mała małpuje po niej) to prawdziwa walka.Na prawą rękę to chyba samego Pudzianowskiego mogę w tej chwili położyć... Nad Odrą,kiedy spuszcze ja ze smyczy - jest ju ż miło. Powrót do domu jest lżejszy.
Ma dni,kiedy uważa,że musi bronić Mateuszka w wózku przed innymi psami. Żaden nie może się wtedy do nas zbliżyć - szczeka jak opętana, podgryza w zadek.robi piekielną aferę.
Zapięta na smyczy staje się agresywna w stosunku do innych psów.Dosłownie diabeł w nią wstępuje - nie mam pojecia dlaczego. Kilka razy mało nie przewróciła wózka z Mateuszkiem w ferworze wsciekłości,kiedy przechodził koło nas inny pies. Jest niesamowicie silna. Dlatego nie nadaje się dla starszych,słabszych osób.

Kiedy zostaje w domu - tak jak pisałam wyżej- potrafi niszczyć rzeczy,które są w jej zasięgu.
zjadła mi wkładki z butow,chusteczki (kocha papier i tym podobne), mydło,zjadła masło ze stołu,pogryzła smoczki synka,jakiś wiklinowy koszyk,krem do rąk itp.

W nocy wskakuje na kanapę w pokoju w którym nie spimy nie mamy drzwi w pokoju dziennym.Musimy ją barykadować,żeby na niej nie spała.Nigdy nie pozwalaliśmy jej wchodzić na fotele,krzesła kanapy itp,dlatego jesteśmy zdziwieni tym nawykiem.Podobno jest to oznaka dominacji....

Skacze na powitanie - jest ciężka i ma mocne pazury.

Lubi kopać- jak to wyżeł.
pozwalaliśmy jej kopac na działce w jednum miejscu i kopała w sumie tylko tam.Rozumie,kiedy mówi jej się ,że nie wolno kopac.ale próbuje od czasu do czasu sprawdzić,czy może jednak wolno.

Ze względu na to,że była tak zarobaczona jako szczeniaczek - ma dosyć delikatny przewód pokarmowy.Zdarzają się jej zatwardzenia i rozwolnienia.Cuchnące bąki.

Nigdy nie jechała tramwajem ani autobusem,nie zna kagańca.
Nizbyt chętnie wchodzi do samochodu,poniewaz ma chorobę lokomocyjną.wymiotuje w aucie,ślini się.
Nie mamy własnego samochodu - nie miała wiec okazji się oswoić.

Zdecydowaliśmy się znaleźć dla niej nowy dom,ponieważ stwierdziliśmy,że się u nas męczy. A my razem z nią.
Wciąż niewybiegana,odganiana od Mateuszka,niedopieszczona.
Małe mieszkanie, niemowlę w domu, długi czas nieobecności drugiego pana w ciągu dnia - to nie są warunki sprzyjające tak dynamicznemu psu.
Jest pół wyżłem i potrzebuje ruchu.Nie możemy jej go zapewnić w takiej ilości,jaka jest jej niezbędna.
Jestem przekonana,ze w większym domu , najlepiej z ogrodem - będzie super przyjemnym psem.
Potrzebny jest jej ruch,przestrzeń,coś do roboty,wąchania,szukania.Będzie mogła spożytkowac tą energię,która w niej kipi.
I takiego domu dla niej szukamy. I właściciela,który ją pokocha tak jak my.Którego cierpliwość i wyrozumiałość pozwoli jej stać sie najlepszym psem na świecie.

Myslę,że przydałaoby sie jej szkolenie,ale u nas na razie nie ma na to szans...

byłby z niej chyba super pies ratownik-tak kocha zadania.Ma doskonały wech i potrafi przynieść konkretnie wskazaną lub zawołaną rzecz.



Nie chcemy,żeby wylądowała w schronisku,lub na łańcuchu przy domu - jest na to zbyt delikatna.Ale świetnie będzie stróżować - jest bardzo czujna i uważna.

Kochamy Sundro piekielnie mocno- dlatego chcemy dla niej lepszego życia.

I zwracamy się do was z prośbą - jeśli sami nie możecie jej adoptować -przekażcie osobom z waszego otoczenia opis Sundro może znajdzie się ktoś,kto ją zechce Sunro i ma ku temu warunki.


Z góry dziękujemy za wszelką pomoc i pozdrawiamy goraco,
Mateuszek Zuza i Wojtek Garwolińscy
 
kontakt:
 
660 1728 15, zu.garwolowa@gmail.com, skype: suzaniz, gg:1267787
 
 
   
rasa zwierzęcia podana w ogłoszeniu może nie zgadzać się w 100% z uznanym wzorcem rasy - należy ją traktować raczej jako: rasowy lub z dominującą domieszką danej rasy
 
w ogłoszeniu podano przybliżony wiek zwierzęcia - w większości wypadków nie da się go ustalić dokładnie
 
Uwaga: podany adres służy wyłącznie do korespondencji prywatnej, w szczególności nie życzymy sobie otrzymywać na niego reklam, ofert oraz innych przesyłek masowych. Wysyłając na ten adres tego rodzaju przesyłki zgadzasz się na umieszczenie twoich adresów na wszystkich możliwych czarnych listach oraz blokowanie ich zawsze i wszędzie. Wysyłając list na ten adres automatycznie zgadzasz się na jego ewentualną publikację.