oddam kota, oddam psa - adopcja kota, adopcja psa, adopcja kotów, adopcja psów, koty do adopcji, psy do adopcji Psy do adopcji na tej stronie są ogłaszanie przez schroniska i osoby prywatne.
Adopcja psa to poważna decyzja i zanim podejmiesz decyzję dokładnie ją przemyśl.
Oddam psa - zanim podejmiesz taką decyzję spójrz mu w oczy i zastanów się.
nowe konto zaloguj
reklama konto pomoc artykuły forum kontakt
 
wróć

psy do adopcji

  następna_strona następna_strona
Morus
MorusMorus
adopcja dodana przez osobę prywatną
redakcja strony nie bierze odpowiedzialności za treść ogłoszenia
 
reklama
zapamietaj
imię: Morus 21044 | 27-11-2008
płeć: pies
wiek: 10 lat 2 miesiące
rasa: mieszaniec
miasto: Ruda Śląska
 
sterylizacja: tak
szczepienia: tak
odrobaczenie: tak
 
charakter i opis:
 
Morus-historia psa który przeżył piekło!
Któż z nas nie słyszał o przemocy w rodzinie? Chyba każdy,a co się dzieje gdy rodzina ratuje się ucieczką , a z oprawcą pozostaje tylko pies? Jego życie zamienia się w piekło.
Tak było z naszym Morusem. Pan rzadko bywał trzeźwy, zapominał o podstawowych obowiązkach wobec psa. Pies często był zostawiany na dworze, bo pan o nim zapomniał, dożywiał się na pobliskich śmietnikach. Ale nie to było dla niego najgorsze, znacznie gorzej było gdy zapomniał go wypuścić z domu. Gdy właściciel wracał w środku nocy, a psiak nabrudził w domu (nie umiał otwierać drzwi, ani korzystać z toalety), wtedy pan wpadał w furię i bił biednego Morusa czym popadło. Przecież nikomu się nie poskarży, nie pójdzie szukać pomocy, nie złoży doniesienia na policji. Cała złość pana spadała na psa, a on co mógł na to poradzić, mógł jedynie czekać na ten ostatni miłosierny cios, który uwolni go od tej męki na zawsze.
I któregoś dnia, Morus niemal przypłacił życiem kolejne bicie. Pan nie przebierając w środkach, pobił go pogrzebaczem. Kość nie wytrzymała i pękła. Pies przez wiele dni wył z bólu, aż zawiadomili nas sąsiedzi którzy mieli dość wycia psa. Tylko dlaczego tak długo zwlekali? Dlaczego pozwolono temu psu tak długo cierpieć? Przecież on nic złego nie zrobił!
W schronisku okazało się że kość już się zrosła, niestety krzywo i nic się już nie da z nią zrobić. Po jakimś czasie psiak doszedł do siebie, nawet zaczął okazywać radość, w jego przypadku schronisko stało się wybawieniem.
Czy po takiej porcji krzywdy, ktoś zechce pokazać mu czym jest dom i własna kochająca rodzina?
 
kontakt:
 
ksadkiewicz70@o2.pl tel.505-843-542
 
rasa zwierzęcia podana w ogłoszeniu może nie zgadzać się w 100% z uznanym wzorcem rasy - należy ją traktować raczej jako: rasowy lub z dominującą domieszką danej rasy
 
w ogłoszeniu podano przybliżony wiek zwierzęcia - w większości wypadków nie da się go ustalić dokładnie
 
Uwaga: podany adres służy wyłącznie do korespondencji prywatnej, w szczególności nie życzymy sobie otrzymywać na niego reklam, ofert oraz innych przesyłek masowych. Wysyłając na ten adres tego rodzaju przesyłki zgadzasz się na umieszczenie twoich adresów na wszystkich możliwych czarnych listach oraz blokowanie ich zawsze i wszędzie. Wysyłając list na ten adres automatycznie zgadzasz się na jego ewentualną publikację.