koty do adopcji, psy do adopcji - adopcja zwierząt z całej Polski  
nowe konto zaloguj
reklama konto pomoc artykuły forum kontakt
 

Kielce. Biegające po okolicy groźne amstaffy przeraziły mieszkańców Górek Szczukowskich. A na Słowiku są psy wyrzucone z aut. - Dwa psy rasy amstaff weszły na naszą posesję. Zachowują się agresywnie - alarmowała Agnieszka Tatar - Paździerz, mieszkanka Górek Szczukowskich w gminie Piekoszów. Wychudzony wilczur błąkał się po Słowiku.

- Mam dwoje malutkich dzieci, zamarłam, kiedy na podwórku zobaczyłam dwa duże psy, przecież to bardzo groźna rasa - tłumaczyła roztrzęsiona pani Agnieszka. Kiedy dotarliśmy na miejsce, zwierzęta opuściły już posesję.

- Kręcą się po okolicy, podchodzą do domów od kilku godzin. Samo ich spojrzenie wystarczy, żeby człowiek struchlał ze strachu - mówili mieszkańcy Górek Szczukowskich. Byli oburzeni reakcją pracowników Urzędu Gminy w Piekoszowie.

- Zadzwoniliśmy do komisariatu policji w Piekoszowie, skąd skierowano nas do Urzędu Gminy. Pracownica, która nie chciała się przedstawić powiedziała, że skoro psy weszły na naszą posesję, to już są nasze i to nasz problem - oburzała się Agnieszka Tatar - Paździerz. Bez skutku interweniowała również w gminie sołtys wsi Górki Szczukowskie, Krystyna Snochowska. - Kto będzie odpowiadał jak się coś złego stanie? - pytali wystraszeni mieszkańcy.

Oficer prasowy kieleckiej policji, Karolina Stachura, poradziła, aby mieszkańcy zgłosili problem, dzwoniąc na policyjny telefon interwencyjny 997.


Porzucają na Słowiku

Wałęsające się psy pojawiają się także w kieleckiej dzielnicy Słowik.
- Chciałam poszukać temu psu porządnego domu godnego nowego domu, niestety na ratunek było za późno - mówi Kazimiera Sornat, mieszkanka Słowika, która po raz kolejny w okolicy domu znalazła porzuconego psa.

- Nie mogę tego zrozumieć, ludzie modlą się, chodzą do kościoła, przyjmują komunię, a potem bestialsko wykopują z samochodu psa albo jeszcze gorzej, przywiązują go w naszym lesie do drzewa i skazują na śmierć przez zagłodzenie - zastanawia się Kazimiera Sornat.

Kobieta w poniedziałek wieczorem po raz kolejny znalazła porzuconego psa. - Serce mi się kroiło, gdy go zobaczyłam. Wilczur ledwie trzymał się na trzech nogach, wychudzony, wszystkie żebra mu było widać. Krwawił - płacze pani Kazimiera. - Zabrałam go do domu i następnego dnia wezwałam weterynarza. Jeszcze tego samego dnia znalazłam mu dom. Niestety weterynarz, gdy tylko zbadał psa, zdecydował, że musi być uśpiony.

Małżeństwo Sornatów wylicza, że rocznie w okolicy stacji benzynowej na Słowiku wyrzucanych jest około 50 psów. A ile przywiązanych w lesie, tego nie wiedzą.

- Czasami jak chodzimy na spacery to dokarmiamy wałęsające się zwierzęta i uwalniamy z uwięzi. Jeszcze wczoraj dawałam jeść pieskowi, który chyba uwolnił się ze sznura, bo miał skórę wyrwaną przy szyi - mówi pani Kazimiera. - Jakbym spotkał takiego kierowcę co wyrzuca psa, to miałbym gdzieś wyrok za uszkodzenie samochodu, wybiłbym mu szybę - mówi Zygmunt Sornat.

To, że naprawdę da się żyć ze starymi psami pokazuje dom państwa Sornatów. Przygarnięte psy: Pulunia, Szogunek i Loluś mają się bardzo dobrze. - Niestety z mężem mamy zaledwie 1200 złotych renty i sami musimy się z tego utrzymać. Na szczęście pomaga nam Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - opowiadają.

POSTAWIĆ POSTERUNEK

Dagmara Głodowicz-Mazurek z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami okolice Słowika zna na pamięć. - W tej okolicy wyrzuca się najwięcej psów - mówi. - To i tak lepsze niż przywiązywanie ich sznurem w głębi lasu. Wtedy takie zwierze umiera poprzez zagłodzenie.

Pani Dagmara mówi, że są dwa rozwiązania dla tej sytuacji, realne i nierealne. - Postawić na Słowiku policjantów, którzy karaliby takich kierowców albo wprowadzić obowiązkowe chipy dla psów. Wtedy od razu dotarlibyśmy do właściciela porzuconego psa - mówi.

Agnieszka Białek

źródło: echodnia.eu/

 
inne aktualności
 Na Olimpiadzie psa nie zjesz
W Polsce, gdzie psy mają specjalny status „przyjaciela człowieka̶...
 Zbyt bliske ujęcie
Tragicznie skończyła się wizyta w ukraińskim zoo dla 27-letniego mężczyzny....
 Smutny finał imprezy
Do dwóch lat więzienia grozi mężczyźnie, który podczas popijawy odciął głow...
 Amstaff zaatakował dziecko
Z poważnymi obrażeniami głowy do szpitala w Jarosławiu trafiła 3-letnia dzi...
 Morderczy eksperyment
Trójka nastolatków z okolic Lublina w wieku 11, 15 i 16 lat, postanowiła zr...
 Translation project
W związku z pracami nad angielskojęzyczną (oraz potencjalnie - niemieckojęz...
 Konkurs na nowe domy
Zgłosiliśmy Adopcje.org do konkursu "Witryny Miesiąca" magazynu INTERNET. J...
 Psy z Harbutowic
Drodzy Przyjaciele, pragnę Was poinformować, że w najbliższych dniach muszę...
 Katalog stron
Uruchomiliśmy katalog stron o zwierzętach oraz produktów i usług dla zwierz...
 Giną zwierzaki z lasu
Ważący kilka kilogramów borsuk czy zając potrafi zdemolować zderzak i chłod...
 Właściciel poszukiwany
Polkowicka policja poszukuje właściciela owczarka niemieckiego. Pies w nied...
 Muzeum zeszło na psy?
Nic z tych rzeczy! Tylko uchyliło podwoje dla zwierzaków. Do czego zresztą ...
 NIE dla groźnych ras?
Nie - odpowiadają specjaliści. - Ale konieczny jest specjalny nadzór hodowl...

więcej wiadomości
 
komentarze użytkowników dodaj komentarz

nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja adopcje.org nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.