- Boże, nareszcie zlitowali się nad nami i tymi zwierzętami! - wzdychali wczoraj mieszkańcy baraku na kieleckim Stadionie, gdy służby miejskie zabierały od ich sąsiadki ponad 30 psów.
W piątek rano rodziny, które mieszkają w komunalnym baraku przy ul. Kusocińskiego, nie dowierzały, że jeszcze tego samego dnia skończy się ich udręka. Od trzech lat błagały o pomoc gdzie tylko się da, bo ich sąsiadka, emerytowana nauczycielka, urządziła im przed oknami piekło.
Kobieta trzymała w swoim mieszkaniu (na 30 metrach kwadratowych!) kilkadziesiąt psów. Sama wychodziła z domu na całe dnie, a jej sąsiedzi zostawali z psim wyciem i fetorem. - Tu się nie da żyć, nie można dłużej posiedzieć na podwórku, tak śmierdzi! Boimy się o dzieci, bo przecież te psy mogą wyważyć okno, wyskoczyć i pogryźć - żalili się „Echu Dnia”.

Pertraktacje w aucie
Choć mieszkańcy baraku o interwencję dopraszali się od dawna, dopiero wczoraj rano spełniły się ich marzenia. Punktualnie o godzinie 9 przed mieszkanie emerytki zajechały samochody pracowników Urzędu Miasta, Straży Miejskiej i Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodziny. Przyjechali również inspektorzy kieleckiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
- Niech pani wyjdzie do nas! - wołał przed zamkniętymi drzwiami Andrzej Kędra, dyrektor Wydziału Architektury, Geodezji i Spraw Mieszkaniowych w Urzędzie Miasta. Z mieszkania dochodziło potworne ujadanie i wycie psów, ale po chwili do urzędników wyszła zaskoczona kobieta. W jej mieszkaniu nie dałoby się wytrzymać, dlatego dyrektor Kędra zaprosił ją do samochodu, gdzie wraz z miejskimi pracownikami przez ponad pół godziny przekonywał ją, by pozwoliła wyprowadzić psy z mieszkania i przeniosła się do przygotowanego już przez miasto innego mieszkania.
Choć zgodziła się, by psy trafiły do schroniska w Dyminach, urzędnicy musieli trzymać drzwi, by kobieta nie zabarykadowała się w mieszkaniu! Po chwili zaczęła wynosić przerażone psy - najbardziej chory nie miał sierści, inne były wychudzone i bardzo zaniedbane.

Odetchnęli z ulgą
30 psów od razu trafiło do schroniska, a emerytka do szpitala. Firma wynajęta przez urzędników od razu zajęła się zdewastowanym mieszkaniem i zaczęła dezynfekcję. - Boże, toż to gnój! - mówili zszokowani sąsiedzi. Cała kawalerka była zawalona psimi odchodami, zgniłym jedzeniem, szmatami i gromadzonymi odpadami.
Urzędnicy zapewniają, że zrobią wszystko, by emerytka nie urządziła podobnej „hodowli” w nowym mieszkaniu, które otrzyma. - Ta pani będzie musiała się leczyć i będzie też nadzorowana przez pracowników opieki socjalnej. Taka sytuacja nie powtórzy się - obiecał Andrzej Kędra.

Magdalena BRZEZIŃSKA

źródło: www.echodnia.eu/

 
inne aktualności
 Wygraj worek dobrej karmy!
Zarejestruj się i zaloguj na www.vetopedia.pl. Wybierz znaną Ci lecznicę, z...
 Króliki i fretki
Adopcje.org otwierają się na inne kategorie niż psy i koty. Od dnia dzisiej...
 Adoptowałeś zwierzaka?
Napisz nam o tym krótkie opowiadanie - dlaczego zdecydowałeś się na adopcję...
 Fufi - wyszukiwarka zwierząt
Wyszukiwarka zwierząt do adopcji już działa! Ponieważ od czasu powstania p...
 Człowiek - najgorszy przyjaciel psa
Widziałem, jak z jadącego samochodu wyrzucono jakiś nieokreślony kształt. W...
 Jak pies ma przeżyć sylwestra
Duża dawka ruchu, odpowiednia dieta, zamknięte okna i włączona muzyka ̵...
 Strzelali do psów
We wtorkowe południe w Gostkowie strzelano do psów Agnieszki Priadli-Pałasz...
 Zagłodzili psa na śmierć
Suczka rottweilera przypomina szkielet. Ledwie trzyma się na nogach. Wkrótc...
 9 psów śpi przy torach
Aż dziewięć psów mieszka na jednym podwórku przy ul. Zachodniej w Lesznie. ...
 Zabił psa kijem, na oczach dzieci
Do roku więzienia grozi 57-letniemu mężczyźnie, który zabił psa. Poznaniak...
 Absurd w przepisach
14-letnia Kasia i 16-letni Wojtek wyprowadzili na spacer swojego kundelka P...
 Wyrzucili psa, bo założyli alarm
Łódź. Przybłąkał się pies, podkopuje się pod płotem i wchodzi na teren, a m...
 Pies odkrył przemyt
Budzisko. W sobotę rano celnicy na granicy w Budzisku zatrzymali do kontrol...

więcej wiadomości
 
komentarze użytkowników dodaj komentarz

nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja adopcje.org nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
weterynarz