Zdechł mi pies. Co mam z nim zrobić? Czy w mieście jest miejsce, gdzie mogę go zakopać? - pyta mieszkanka Pleszówka.

Jeśli chodzi o bezpańskie psy i inne zwierzęta, to obowiązek zajęcia się nimi należy do urzędu miejskiego. - Padnięte zwierzę musimy sprzątnąć, a jeśli jest to konieczne, zapewnić transport do punktu utylizacji i zutylizować - wyjaśnia naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska Beata Pietrzykowska. Ale dotyczy to tylko zwierząt padłych na terenie miasta i tylko bezpańskich. Za te, które miały właściciela, odpowiada on sam.
- Ponieważ w pobliżu nie ma żadnego terenu przeznaczonego na grzebowisko martwych zwierząt, powiatowy lekarz weterynarii wydał zezwolenie na chowanie ich w ziemi - wyjaśnia naczelniczka. Możemy to zrobić we własnym zakresie: wykopać dół głębokości metra w ustronnym miejscu. - Ważne, aby z padniętym zwierzęciem nie przemieszczać się za daleko - zastrzega B. Pietrzykowska. W miarę możliwości przed zakopaniem truchła można posypać je wapnem. Nie chowajmy pupila za płytko, bo inne zwierzęta mogą go odkopać.
Jeśli ktoś nie chce sam zakopywać zwierzaka, może zlecić utylizację firmie. Kosztuje to 59 gr za każdy kilogram wagi, plus 2,7 zł za każdy kilometr dojazdu. Płaci się tam i z powrotem, do zakładu utylizacji w Krzepielowie koło Sławy jest ok. 40-45 km. Magistrat ze spalarni korzysta tylko wtedy, kiedy jest to konieczne ze względów sanitarnych lub finansowych (np. do udowodnienia przed sądem). - W pozostałych przypadkach grzebiemy zwierzę w okolicy. Wykonuje to dla nas firma sprzątająca miasto - podaje naczelniczka. Do tej pory nie spotkała się, aby prywatna osoba nie wiedziała, co zrobić z padłym zwierzęciem i korzystała z pomocy firmy zewnętrznej. - Często nawet te potrącone przez samochód są zabierane przez właścicieli, którzy grzebią je sami - zauważa.
Miasto ma też podpisaną umowę z weterynarzem na całodobowy dyżur. - Po sygnale od nas ma pół godziny na dojazd. Ocenia, czy potrącone zwierzę jest do odratowania, czy trzeba je uśpić, żeby się nie męczyło - mówi B. Pietrzykowska. Weterynarz opiekuje się też psiakami z Kiełcza, które czekają na nowych właścicieli.


KRZYSZTOF KOZIOŁEK

źródło: www.gazetalubuska.pl/

 
inne aktualności
 Wygraj worek dobrej karmy!
Zarejestruj się i zaloguj na www.vetopedia.pl. Wybierz znaną Ci lecznicę, z...
 Króliki i fretki
Adopcje.org otwierają się na inne kategorie niż psy i koty. Od dnia dzisiej...
 Adoptowałeś zwierzaka?
Napisz nam o tym krótkie opowiadanie - dlaczego zdecydowałeś się na adopcję...
 Fufi - wyszukiwarka zwierząt
Wyszukiwarka zwierząt do adopcji już działa! Ponieważ od czasu powstania p...
 Człowiek - najgorszy przyjaciel psa
Widziałem, jak z jadącego samochodu wyrzucono jakiś nieokreślony kształt. W...
 Jak pies ma przeżyć sylwestra
Duża dawka ruchu, odpowiednia dieta, zamknięte okna i włączona muzyka ̵...
 Strzelali do psów
We wtorkowe południe w Gostkowie strzelano do psów Agnieszki Priadli-Pałasz...
 Zagłodzili psa na śmierć
Suczka rottweilera przypomina szkielet. Ledwie trzyma się na nogach. Wkrótc...
 9 psów śpi przy torach
Aż dziewięć psów mieszka na jednym podwórku przy ul. Zachodniej w Lesznie. ...
 Zabił psa kijem, na oczach dzieci
Do roku więzienia grozi 57-letniemu mężczyźnie, który zabił psa. Poznaniak...
 Absurd w przepisach
14-letnia Kasia i 16-letni Wojtek wyprowadzili na spacer swojego kundelka P...
 Wyrzucili psa, bo założyli alarm
Łódź. Przybłąkał się pies, podkopuje się pod płotem i wchodzi na teren, a m...
 Pies odkrył przemyt
Budzisko. W sobotę rano celnicy na granicy w Budzisku zatrzymali do kontrol...

więcej wiadomości
 
komentarze użytkowników dodaj komentarz

nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja adopcje.org nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
weterynarz