Dnia 09.11.2009r dostaliśmy zgłoszenie.. " Od wczoraj w rzeczce leży pies i kona. Nie próbowaliśmy mu pomóc, bo pies jest duży.. Chyba wciąż żyje,
ale nie rusza się.."
Nie mogliśmy uwierzyć w to co zastaliśmy na miejscu. Z daleka wyglądało jak stos gnijącej w wodzie trawy z błotem. Pies tkwił bez ruchu i tylko
chwiejąca się głowa pozwalała przypuszczać, że to istota żyjąca..
Ugrzązł w mule i przez najmniej dwa dni tkwił tam bez ruchu. Musiał walczyć ze zmęczeniem, bo gdyby zasnął, to z pewnością utonąłby. Wyciągnęliśmy go
w ostatniej chwili - głowa wpadła mu do wody gdy próbowaliśmy do niego podejść! Rzeczka przypominała bardziej strumyk, ale był dosyć głęboki, zamulony
i o stromych brzegach. Wyciągnęliśmy go z trudem, tak był zakopany w mule:( Zmęczenie, mokre, nasiąknięte błotem długie futro, nie pozwalało psu
uwolnić się z wody. Nie warknął nawet.. Można było już wczoraj mu pomóc, ale ludzie uznali, że to nie ich pies ( w dodatku duży) i nie ich sprawa,
więc.. poszli spać.. Zadzwonili do schroniska na drugi dzień około godz.12stej.
Pies był maksymalnie wyziębiony i na 100% ma już zapalenie płuc. Otrzymał pierwszą pomoc weterynaryjną, ale czekają go badania i dalsze leczenie.
Najważniejsze, że został ogrzany, wysuszony i nakarmiony (z trudem łykał pokarm). Nadal jest tak wyczerpany, że nie stoi o własnych siłach, ciągle
śpi.. Pies jest mieszańcem owczarka collie bądź belgijskiego.. , dosyć duży. Na szyi miał zaśrubowany łańcuch zamiast obroży.. Ma nie więcej niż
maksymalnie 5 lat.
link[/img]
link
link
link
Herkules powoli dochodził do formy. Był pogodny - często machał ogonkiem:), zaczął wychodzić na spacery i wydawało się, że najgosze już ma za sobą i
rozpocznie nowe życie. W poszukiwaniu nowych opiekunów dla Herkulesa włączyła się Gazeta Krakowska, dzięki której znaleźliśmy rodzinę z Chrzanowa,
która adoptowała pieska.
Niestety wkrótce stan zdrowia Herkulesa uległ znacznemu pogorszeniu. Zawieźliśmy Herkulesa na kilka dni do całodobowej kliniki w Bielsku, gdzie został
poddany szczegółowym badaniom. Regres nastąpił gwałtownie.. Piesek przestał jeść, pić, nie wstawał, patrzył w martwy punkt.., do tego doszła ostra
biegunka. Nie było już szans. Lekarze oznajmili nam, że są już zmiany w mózgu i Herkles nie kontaktuje:( Podjęto rozpaczliwą decyzję o eutanazji.
Odszedł nieświadomy śmierci w objęciach naszej kochanej Danusi, która przez cały czas rekonwalescencji dzień i noc czuwała przy piesku. Pocieszające
jest tylko to, że nie umarł wtedy, w tej zimnej wodzie , sam, opuszczony i przerażony. Poczuł w ostatnich tygodniach swojego życia czym jest ciepły
kąt, czułe dłonie człowieka, czym są pieszczoty, dobre, ciepłe jedzenie i ogromna miłość jaką obdarzyli go na koniec ludzie, którzy swoją postawą
ratują nasze człowieczeństwo.
Dziękujemy wszystkim za pomoc jaką okazali dla Herkulesa. Pomimo smutnego zakończenia, uważamy że było warto.
źródło: otozoswiecim.schronisko.net
|
|
| inne aktualności |
 |
 |
ZBIÓRKA NA KOJCE - PROSIMY O POMOC
|
 |
Strona w awarii
|
 |
Usterki
|
 |
Ratujemy przez adopcję
|
 |
Zapraszamy na Koci Bal!
|
 |
Marsz NIEMILCZENIA
|
 |
Pomóż znaleźć dom
|
 |
Interwencja z koziołkiem
|
 |
Marsz (NIE) Milczenia
|
 |
Przekaż 1% na Schronisko
|
 |
Wesołych Świąt!!!
|
 |
Świąteczny los karpia
|
 |
Zadążyć przed zimą..
|
|
więcej wiadomości |
|