Pamiętacie Państwo las tabliczek na naszych trawnikach z napisem Szanuj zieleń! Nie deptać trawników! Czy zastanawialiście się dlaczego w ostatnich
czasach są one taką rzadkością? Czyżby nasze społeczeństwo faktycznie zaczęło tę zieleń szanować? Nie sądzę… Nikt rozsądny świadomie nie wkroczy
na trawnik, a jeśli już to robi, to bacznie patrzy pod nogi. Powód jest jeden – psia kupa.
Liczba psiaków na naszych osiedlach stale wzrasta – i bardzo dobrze. Cały czas bowiem słyszymy jak dobroczynny wpływ maja na nas nasi
milusińscy. Jak bardzo wspomagają rozwój naszych dzieci, uczą empatii, obowiązkowości, odpowiedzialności za drugą istotę. Nas, dorosłych wyciągają
sprzed telewizora i zmuszają do odrobiny ruchu na świeżym powietrzu. Dla osób starszych, często żyjących samotnie są wsparciem, towarzystwem, celem
dla którego warto żyć.
Niestety, z lenistwa, braku czasu, życia w ciągłym pośpiechu, spacery z naszymi psiakami ograniczamy do pięciominutówek pod blokiem. Efekty tego widać
na naszych trawnikach, a nierzadko i chodnikach. Już teraz, zimą, na białym śniegu mocno rzuca się to w oczy. Co będzie, gdy śnieg się rozpuści?
Poza estetyką osiedli, warto pomyśleć o bezpieczeństwie, zwłaszcza naszych dzieci. Ostatnie badania wykazały, że około 60 % trawników i piaskownic
jest skażonych pasożytami pochodzącymi z psich i kocich odchodów. Nie wiem, czy macie Państwo świadomość, że toruńskie pupile produkują kilka ton
odchodów dziennie? Najniebezpieczniejszym okresem dla naszych organizmów jest wiosna, kiedy to nasza odporność jest obniżona. Zalegające po zimie
odchody wysychając pylą do środowiska salmonellą, jajami tasiemca, pierwotniakami powodującymi toksoplazmozę. Mogą również narazić nas na toksokarozę
– zespół larwy wędrującej trzewnej. To właśnie ich jajami najczęściej zakażają się dzieci. W głównej mierze odpowiedzialni za to są właściciele,
którzy lekceważą obowiązek systematycznego odrobaczania swoich zwierząt.
W całej Polsce podejmowane są różne działania by rozwiązać problem psich kup. Najlepszy przykład, już sprawdzony, dają nam kraje zachodnie. Tam
sprzątanie egzekwuje się od właścicieli zwierząt, a niewywiązywanie się z tego obowiązku, karane jest wysokim mandatem. Uważam, że należy
upowszechnić, a może początkowo darmowo udostępnić odpowiedni sprzęt do usuwania odchodów. Producenci prześcigają się w propozycjach – mamy do
wyboru rozmaite woreczki, torby, łopatki. Może warto w miejscach często odwiedzanych przez właścicieli i czworonogów zainstalować dystrybutory z takim
sprzętem, pamiętając również o odpowiedniej ilości koszy na zużyte akcesoria. Administratorzy osiedli powinni zostać zobligowani do wyznaczenia
specjalnego miejsca na psią toaletę, która będzie systematycznie uprzątana przez wyznaczonego pracownika. Tam pies może bezkarnie załatwiać swoje
potrzeby, a co wrażliwszy właściciel nie będzie zmuszony do sprzątania po nim.
Czystość naszych osiedli i nasze zdrowie zależy wyłącznie od nas. Nie zasłaniajmy się wymówkami, że inni nie sprzątają, więc i ja też nie będę; że
płacę podatek, więc sprzątać nie muszę; że zestawy do sprzątania są zbyt drogie; że się pobrudzę.
Nie wstydźmy się, zacznijmy sprzątać po swoich pupilach.
Agnieszka Wiśniewska, kierownik Schroniska dla Zwierząt w
Toruniu
źródło: torun.schronisko.net
|
|
| inne aktualności |
 |
 |
Podziękowanie
|
 |
Jesteśmy w potrzebie!
|
 |
Poćwicz ze swoim psem!
|
 |
AKCJA - STERYLIZACJA
|
 |
Prezent od WSP
|
 |
NIK pozytywnie ocenia schronisko
|
 |
PUSTA MISKA - podsumowanie
|
 |
Już się nie zgubię!
|
 |
Co słychać w nowym domu?
|
 |
RZUĆ GROSZAKA - podsumowanie akcji
|
 |
Przekaż nam swój 1%
|
 |
Podziękowania dla lekarzy
|
 |
Akcja IDENTYFIKATOR
|
|
więcej wiadomości |
|