oddam kota, oddam psa - adopcja kota, adopcja psa, adopcja kotów, adopcja psów, koty do adopcji, psy do adopcji Psy do adopcji na tej stronie są ogłaszanie przez schroniska i osoby prywatne.
Adopcja psa to poważna decyzja i zanim podejmiesz decyzję dokładnie ją przemyśl.
Oddam psa - zanim podejmiesz taką decyzję spójrz mu w oczy i zastanów się.
nowe konto zaloguj
reklama konto pomoc artykuły forum kontakt
 
wróć
1 / 2   następna strona
Forum: Przed adopcją     temat: Spóźniłam się z adopcją...dzwonię do schronu...EUTANAZJA
amalena
3-2-2008 o 15:54

5
24-12-2007
cześć, na www.adopcje.org wpadł mi w oczy psiaczek ze szczecińskiego schronu (31/2008). Nie chciałam podejmować decyzji pochopnie tylko przemyśleć sprawe, wielkość psa...Przeżywałam też w końcu stratę poprzedniego psa. Gdy weszłam na stronę www i nie dostrzegłam pieska, mieszane uczucia, radość że ma domek i niezadowolenie że to nie ja. Zaniepokoiło mnie ze nie znalazłam go na stronach poświęconych dla psów w nowym domu.. Zadzwoniłam do schroniska. Eutanazja!!! Szok, zaskoczenie. Dlaczego??? Przecież trzymają i starsze psy, i wcześniej przyjęte psy...Tego sie nie spodziewałam. Myślałam że wcześniej czy później ktoś zaadoptuje, może ja, ale nie sądziłam że uprzedzi wszystkich usypiacz. To byl pies ciut może podobny do sznaucera (bo miał brode), napisano ze 11 lat...Teraz rozpaczam. W głowie tysiące myśli co by było gdybym była zrobiła to czy tamto... Pies był w necie na adopcjach.org, na ogólnopolskiej psy coś tam i na swej stronie regionalnej szczecińskiego schronu. Mam okrótne myśli co by było gdybym go umieściła na stronie o adopcji sznaucerów czy na dogomanii czy na innych www...Czy by można było ubiec los... Pocieszcie mnie // A jak go już uśpili to zrozumiałam...że był dla mnie bardzo ważny. Już po śmierci, zamiast 31/2008 nadałam jej imię, Betty...Betty, ciesz sie w Niebie...
me
foqsica
5-2-2008 o 18:20

16
05-02-2008
Bardzo smutna ta Twoja historia, mam nadzieję że mnie nie spotka podobna kiedy w końcu wypatrzę sobie psiaka.
Zaadoptowałaś może nowego?
amalena
10-2-2008 o 21:12

5
24-12-2007
nie, jeszcze nie adoptowałam... ale nie do końca, jestem otwarta na nową miłość, nowego pieska.
Natomiast żal mi że są schroniska gdzie stosunkowo szybko psy znikają. Ja byłam przekonana że (tak jest np. w Lodzi czy rzeszowskim Kundelku) psy trzymają latami. A tu... totalne zaskoczenie.
me
amalena
10-2-2008 o 21:22

5
24-12-2007
dla mnie biedny, chory pies to wyzwanie...Pomóc, wyciągnąć z tragicznego stanu, walczyć o niego do końca. Ile jest w necie extra-historii gdzie z wraka ... niczym brzydkiego kaczątka... po rekonwalescencji piękny pies. Usypiania nie rozumiem...
me
admin
10-2-2008 o 22:28

207
06-12-2005
cytat:

Natomiast żal mi że są schroniska gdzie stosunkowo szybko psy znikają.


To ze tego konkretnie psa poddano eutanazji, nie znaczy że nie było ku temu podstaw i ze każdy pies jest jej poddawany po miesiącu.
ta sygnatura po prostu wymiata :)
amalena
11-2-2008 o 17:52

5
24-12-2007
masz rację... też się tak pocieszam: może była ciężko chora i w ten sposób ujęli jej cierpienia... kto to wie... chyba księgi usypianych psów wraz z powodem uśpienia nie istnieją...
me
Mycha
12-2-2008 o 19:44

33
12-02-2007
nie wiadomo co psiakowi było i jaki był powód eutanazji....
wróć
1 / 2   następna strona