|
|
 |
| Forum: Przed adopcją temat: Spóźniłam się z adopcją...dzwonię do schronu...EUTANAZJA |
 |
| amalena |
|
|
 |
 |

5
24-12-2007 |
cześć, na www.adopcje.org wpadł mi w oczy psiaczek ze szczecińskiego schronu (31/2008). Nie chciałam podejmować decyzji pochopnie tylko przemyśleć
sprawe, wielkość psa...Przeżywałam też w końcu stratę poprzedniego psa. Gdy weszłam na stronę www i nie dostrzegłam pieska, mieszane uczucia, radość
że ma domek i niezadowolenie że to nie ja. Zaniepokoiło mnie ze nie znalazłam go na stronach poświęconych dla psów w nowym domu.. Zadzwoniłam do
schroniska. Eutanazja!!! Szok, zaskoczenie. Dlaczego??? Przecież trzymają i starsze psy, i wcześniej przyjęte psy...Tego sie nie spodziewałam.
Myślałam że wcześniej czy później ktoś zaadoptuje, może ja, ale nie sądziłam że uprzedzi wszystkich usypiacz. To byl pies ciut może podobny do
sznaucera (bo miał brode), napisano ze 11 lat...Teraz rozpaczam. W głowie tysiące myśli co by było gdybym była zrobiła to czy tamto... Pies był w
necie na adopcjach.org, na ogólnopolskiej psy coś tam i na swej stronie regionalnej szczecińskiego schronu. Mam okrótne myśli co by było gdybym go
umieściła na stronie o adopcji sznaucerów czy na dogomanii czy na innych www...Czy by można było ubiec los... Pocieszcie mnie // A jak go już uśpili to zrozumiałam...że był dla mnie bardzo ważny. Już
po śmierci, zamiast 31/2008 nadałam jej imię, Betty...Betty, ciesz sie w Niebie... |
 |
| me |
 |
|
 |
 |
 |
| foqsica |
|
|
 |
 |

16
05-02-2008 |
Bardzo smutna ta Twoja historia, mam nadzieję że mnie nie spotka podobna kiedy w końcu wypatrzę sobie psiaka.
Zaadoptowałaś może nowego? |
 |
|
 |
|
 |
 |
 |
| amalena |
|
|
 |
 |

5
24-12-2007 |
nie, jeszcze nie adoptowałam... ale nie do końca, jestem otwarta na nową miłość, nowego pieska.
Natomiast żal mi że są schroniska gdzie stosunkowo szybko psy znikają. Ja byłam przekonana że (tak jest np. w Lodzi czy rzeszowskim Kundelku) psy
trzymają latami. A tu... totalne zaskoczenie. |
 |
| me |
 |
|
 |
 |
 |
| amalena |
|
|
 |
 |

5
24-12-2007 |
| dla mnie biedny, chory pies to wyzwanie...Pomóc, wyciągnąć z tragicznego stanu, walczyć o niego do końca. Ile jest w necie extra-historii gdzie z
wraka ... niczym brzydkiego kaczątka... po rekonwalescencji piękny pies. Usypiania nie rozumiem... |
 |
| me |
 |
|
 |
 |
 |
| admin |
|
|
 |
 |

207
06-12-2005 |
| cytat: |
Natomiast żal mi że są schroniska gdzie stosunkowo szybko psy znikają.
|
To ze tego konkretnie psa poddano eutanazji, nie znaczy że nie było ku temu podstaw i ze każdy pies jest jej poddawany po miesiącu. |
 |
| ta sygnatura po prostu wymiata :) |
 |
|
 |
 |
 |
| amalena |
|
|
 |
 |

5
24-12-2007 |
| masz rację... też się tak pocieszam: może była ciężko chora i w ten sposób ujęli jej cierpienia... kto to wie... chyba księgi usypianych psów wraz z
powodem uśpienia nie istnieją... |
 |
| me |
 |
|
 |
 |
 |
| Mycha |
|
|
 |
 |

33
12-02-2007 |
| nie wiadomo co psiakowi było i jaki był powód eutanazji.... |
 |
|
 |
|
 |
 |
 |
|
|